czwartek, 28 sierpnia 2014

Od Axel'a Cd. Shontaya, Sora

- Proszę wypij to. - powiedziałem.
- Nie wypije tego !
Sora i ja nie wiedzieliśmy jak ją do tego nakłonić.
- Proszę wyjdź.. - szepnąłem do Sory.
Wadera kiwnęła głową i wyszła.
- Dlaczego kazałeś wyjść swojej żonie ? - spytała Shontaya.
- Żonie...?! To nie moja żona ! To partnerka Syriusza. - wyjaśniłem.
- To dlaczego dałeś jej kwiaty ?!
- Te kwiaty to lek, lek dla Ciebie. - powiedziałem.
- Nie wieżę Ci ! - odparła.
Usiadłem obok niej.
- Pamiętasz kto Cię uratował przed nadciągającym stadem bawołów ? - spytałem.
- Mój brat... - odpowiedziała niepewnie.
- Ja..
- Czyli jesteś moim bratem ? - rzekła.
Przytuliłem ją do siebie i liznąłem w ucho.
- Wypij wywar. - powiedziałem i wyszedłem z jaskini.
Czekałem przed wejściem, wierzyłem w to że wypije lekarstwo i przypomni sobie mnie.


Shontaya?Sora?

Od Axel'a Cd. Dębowe Serce

Trenowałem swojego terminatora, nałożyłem mu na szyje medalion dzięki któremu zaraza mu nic nie zrobi.
Musiał się uczyć.
- Muszę z tobą porozmawiać ! - usłyszałem głos za sobą.
Odwróciłem się i westchnąłem. To była ta upierdliwa wadera.
- Nie  widzisz że coś robię, A tak w ogóle trenuje swojego ucznia. - powiedziałem.
- Dobrze poczekam. - odpowiedziała.
Mamrotała coś pod nosem.
Powróciłem do trenowania Tamorayn'a. Ćwiczyłem go jakieś 2 godziny, potem odprowadziłem go do jaskini i wróciłem na łąkę porozmawiać z waderą.
- To o czym chciałaś rozmawiać ? - spytałem niechętnie.

Dębowe Serce?

środa, 27 sierpnia 2014

Od Shontay'i Do Sory i Axel'a

Basior zaprowadził mnie do jakiejś wadery rozmawiali o czymś chwilę po czym basior szybko wybiegł z jaskini. o czym rozmawiali? o mnie? nie... raczej nie.
- znasz tego basiora? -spytałam nudząc się
- Tak - odpowiedziała krótko wadera - ty też powinnaś go zna -powiedziała uśmiechając się lekko. coś mi świtało ale nie wiedziałam co.
- Wiem! -krzyknęłam. wadera zaciekawiła się
- Jesteście małżeństwem dlatego się znacie! -wypaliłam. wadero lekko się zaczerwieniła, ze złości czy wstydu? byłam tego ciekawa ale nie drążyłam tematu. Basior którego ,,powinnam znać" wreszcie się pojawił, był już wieczór.
dał kwiat waderze. wtedy byłam już pewna że są małżeństwem w przeciwnym razie czemu miałby jej dawać kwiat? wadera na chwile poszła a po chwili zjawiła się z dziwnym wywarem.
-masz wypij - powiedziała. Wzięłam kubek w łapy wywar wyglądał nieapetycznie, pachniał... nie raczej Cuchnął!
- nie będę tego piła- powiedziałam z obrzydzeniem i położyłam kubek na ziemię. Patrzyłam na niego z obrzydzeniem. Na pewno tego -nie wypiję -mruczałam pod nosem

Axel? Sora? Nakłonicie mnie do wypicia wywaru? xd

Od Syriusza Cd. Sora

Bez chwili zastanowienia rzuciłem na stwora, to był zły pomysł ponieważ on był silniejszy.
Jednym kłapnięciem łapy odrzucił mnie na 3 metry.
Walnąłem głowę o kamień, widziałem jak z Sory uchodzi życie.
Wziąłem kamień i rzuciłem nim w niego. Puścił Sorę i skoczył na mnie.
Po długiej walce, bestia uciekła. Szybko wziąłem waderę i zaniosłem ją do jaskini.
Przygotowałem wszystkie, potrzebne mi narzędzia i zacząłem zaszywać jej rany.
Stan był poważny, jeszcze chwila i straciłaby życie.
Przez parę dni leżała nie przytomna, gdy nie mogła zajmować się szczeniakami to ja podjąłem się tego zadania. Zajmowałem się nimi, bawiłem, karmiłem i trenowałem. Czułem się tak jakby były moje. Nie ważne kto był ojcem dla mnie i tak będą najważniejsze.
Kilka dnia późnej Sora się obudziła.
- Dobrze się czujesz ? - spytałem zatroskany.
Wadera próbowała wstać ale nie mogła.
- Gdzie są szczeniaki ?- wydusiła.
- Bezpieczne nie martw się o nie, musisz wypoczywać. - pocałowałem ją w czoło.


Sora?

Od Sory cd. Kastiela

- Chcesz dołączyć do watahy? - zapytałam. Skinął głową. Pokazałam mu jaskinię oraz powiadomiłam go o zakazie opuszczania polany z jaskiniami.
- Ja muszę już iść. - powiedziałam i odeszłam.
<Kastiel?>

Od Sory cd. Syriusza

- Wiesz, musimy iść do lasu na zwiady. - powiedziałam. Po zostawieniu szczeniaków u Silver wyruszyliśmy do lasu. Zbierałam próbki do analizy. W pewnej chwili coś mnie zaatakowało. Przygwoździło mnie do drzewa. Rozpruło mi skórę w paru miejscach, nie mogłam się wyrwać.Życie ulatywało ze mnie, wiem, że mogę umrzeć...
<Syriusz?>

wtorek, 26 sierpnia 2014

Od Dębowe Serce cd. Axel

Pobiegłam do jaskini. Miałam łzy w oczach. Padłam na ziemię i otarłam łzy. Wzięłam mój naszyjnik i przytuliłam go do serca. Wzięłam się w garść. Wyskoczyłam z jaskini i pobiegłam do lasu. Biegłam przed siebie jak najdalej, cały czas w głąb lasu. Po kilku minutach zatrzymałam się nad rzeką. Umyłam sobie pysk i łapy. Zaczęło się ściemniać. Poczekałam aż księżyc wzniesie się.  Wtedy wbiłam się w powietrze i poleciałam na polanę watahy.  W oddali zobaczyłam Axela. Podbiegłam do niego.
- Muszę z tobą pogadać! - warknęłam



Axel??!!! Co ja Ci zrobiłam, że tak piszesz?!!